04.01.2012

Zimowisko w KJ Huzar

 
"Wstają rano. Jeszcze jest cicho wszędzie. Sennie przecierają oczy. Po chwili kolejno uświadamiają sobie gdzie są.
Bez słów ubierają ciepłe ubrania i po omacku schodzą do koni...Wita ich ciche rżenie, na ich twarzach pojawia sie uśmiech.
I w oczach. Chwila przytulania do ciepłych i wilgotnych nosów i zaczyna się.
Poranna wachta. Zimno i radośnie. W coraz większym kurzu roznoszą siano i słomę. Zapada cisza.
Słychać tylko odgłosy jedzenia...
Potem czyszczenie. Maluchy ledwo odrośnięte od ziemi podnoszą kopyta i z determinacją wydziobują kopystką gnój.
A następne niecierpliwie czekają na swoją kolej. Teraz ja, teraz ja, teraz ja...
A on popatrzył spokojnie, opuścił głowę i poddał sie delikatnej pieszczocie szczotką.
Bo widać, że to lubi. Że lubi ten jazgot, śmiech, zapowiedź obcowania z dzieckiem.
Każdego dnia dzieci nabierają pewności siebie. Uczą się szybciej niż życzyłby sobie tego najlepszy nauczyciel.
Bo One tego chcą.
Tak zaczyna się dzień w Huzarze na zimowisku jeździeckim.
Przez cały dzień są zajęcia. Najróżniejsze. Ale najważniejsze są konie. I nie ma tu "normalnych" ludzi,tylko koniarze.
Oddani pasji, z ogromną wiedzą i doświadczeniem. Tworzą atmosferę i zarażają końskim wirusem, na całe życie.