reklama     ogłoszenia     prenumerata    redakcja    kontakt

Strona główna     Nowy Numer     Informator     Archiwum    Mały Konik     Kalendarz     Wyniki     Księgarnia     Linki

Strona główna
Redakcja
Prenumerata
Reklama
Ogłoszenia
OgłoszeniaExpres
Informator
Nowy Numer
Foto Miesiąca
Mały Konik
Archiwum
Artykuły
Kalendarz
Propozycje
Wyniki
Sklep
Sprzedaż koni
Biuletyny PZHK
Kontakt
Linki
Kanwa
 

W MARCOWY NUMERZE "KONIA POLSKIEGO" MIĘDZY INNYMI:

 
Polacy w ekstraklasie!
MAREK SZEWCZYK

A więc klamka zapadła - Polacy wystartują w tym sezonie w FEI Nations Cup Top League - dla ułatwienia nazywajmy ją superligą. Stało się tak za sprawą rezygnacji Kanady. Przypomnijmy, we wrześniu ubiegłego roku, podczas CSIO w Barcelonie, rozegrano finał Promotional League, czyli rozgrywek niższego szczebla (możemy je nazywać II ligą). Puchar Narodów wygrali Hiszpanie, Kandyjczycy zajęli drugie miejsce, a Polacy - trzecie; startowało 6 zespołów. Przypomnijmy skład naszej ekipy, która wywalczyła to miejsce: Krzysztof Ludwiczak/My Lady, Stanisław Przedpełski/Love Parade, Jan Chrzanowski/Just Cruising i Aleksandra Lusina/Castello. (...)

              Więcej na 8 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Warto chyba spróbować?
Rozmawiał: MAREK SZEWCZYK

O planach związanych ze startem polskiej ekipy w FEI Nations Cup Top League, o tym, jakie konie i jacy zawodnicy wchodzą w grę, rozmawiamy z trenerem kadry skoczków, Rüdigerem Wassibauerem.
Koń Polski: Jest pan po rozmowach z zawodnikami, z właścicielami koni. Jakie pary wchodzą w rachubę, jeśli chodzi o starty w superlidze?
Rźdiger Wassibauer: Mamy z grubsza zarysowany podział na dwie grupy. Pierwsza to kandydaci do startów w superlidze, zwłaszcza tych pierwszych, majowo-czerwcowych. Druga grupa to kandydaci do startów głównie na zawodach zaliczanych do Promotional League, ale niewykluczone, że w miarę zwyżki formy ktoś z tego zbioru może awansować do tego topligowego. (...)

Więcej na 9 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Jest nadzieja
MAREK SZEWCZYK

No i cisza. Nikt z Instytutu Zootechniki (IZ) nie zabrał głosu, by ustosunkować się w dyskusji do krytycznych tekstów Krzysztofa Kordalskiego i niżej podpisanego (KP nr 2/2010). Krytycznych w stosunku do propozycji zmian w programie ochronnym dla koni małopolskich. Głos zabrał jedynie Jacek Soska, ale głównie dlatego, by poruszyć ekonomiczne aspekty hodowli, by walczyć o dotacje. Jednak ta cisza w połączeniu z kilkoma faktami daje nadzieję, że IZ zweryfikuje swoje stanowisko. A najważniejszy z tych faktów to seminarium, jakie z inicjatywy kilku hodowców, głównie Jacka Soski, odbyło się 25 stycznia w Krakowie. Wydarzenie bardzo istotne, gdyż spotkali się z jednej strony przedstawiciele IZ w osobach jego dyrektora, profesora Jędrzeja Krupińskiego i dr Iwony Tomczyk-Wrony, głównej konstruktorki nowych programów, a z drugiej - hodowcy koni małopolskich oraz przedstawiciele komisji księgi stadnej dla koni tej rasy i władz PZHK. (...)

              Więcej na 10 stronie

   

Strona Główna

3/2010

Koń małopolski wymaga decyzji ministra
JACEK SOSKA

W poprzednim numerze KP redaktor Marek Szewczyk w artykule "Programy ochrony - po co, dla kogo, jakie?" zachęcał do dyskusji na temat celów tych programów, ale także o hodowli w ogóle. Przeczytałem uważnie 9 stron interesującej lektury w postaci artykułów red. Szewczyka i prezesa PZHKM Krzysztofa Kordalskiego i ośmielę się polemizować z nimi co do części stwierdzeń. Odpowiadając na pytanie, po co, dla kogo te programy, odpowiadam bez zająknięcia: dla "trzymaczy koni, czyli nieprawdziwych hodowców" - jak ich określił red. Szewczyk. (...)

Więcej na 12 stronie

   

Strona Główna

3/2010

A staż jego...  czterdzieści i cztery
PIOTR DZIĘCIOŁOWSKI

W latach 80. zimy były tak srogie, jak tegoroczna, a może nawet sroższe. Obfite opady śniegu i trzaskający mróz dawały się ostro we znaki. Wojciech Komorowski, ówczesny dyrektor Stadniny Koni w Liskach wpadł więc na pomysł, by zamiast posyłać dzieci pracowników na lekcje religii autobusem do oddalonego Sępopola, zajęcia organizować na miejscu. Dogadał się z proboszczem i za jego aprobatą wygospodarował w Liskach niewielką salę w nieużywanym baraku. Rozwiązanie zadowoliło wszystkich, nawet... lokalnego współpracownika bezpieki, który znów miał powód, by donieść na swojego szefa. Tym razem poinformował zwierzchników, że Komorowski "toleruje praktyki sakralne w socjalistycznym przedsiębiorstwie". (...)

pełna wersja artykułu w formacie pdf

Więcej na 16 stronie

   

Strona Główna

3/2010

Kyz-kumai
Tekst i zdjęcia: AUDRREY LE MAULT

Transgraniczny festiwal At Czabysz jest poświecony koniowi kirgiskiemu oraz tamtejszym grom i tradycjom jeździeckim. Po raz pierwszy zorganizowano go w roku 2005 dzięki inicjatywie francuskiej dziennikarki-eksploratorki Jaqueline Ripart, która poświeciła swoje życie koniom, a obecnie mieszka w Biszkeku, stolicy Kirgistanu. W 2009 r. z wielką radością dowiedziałam się, że tegoroczny festiwal odbędzie się w jednym z najbardziej odizolowanych miejsc na świecie: w Pamirze. Ten płaskowyż na pograniczu Tadżykistanu, Kirgistanu, Chin i Pakistanu to moja "kraina samotności", w której jestem po prostu zakochana. Ludzie są tu niezwykle gościnni, a piękno i bogactwo niezwykle zróżnicowanego krajobrazu jest wprost oszałamiające. (...)

              Więcej na 20 stronie

   

Strona Główna

3/2010

Z wizytą u Phila Rodeya
EWA ROT

- Dobry wieczór! Nazywam się Ewa Rot, chciałabym rozmawiać z Philem Rodeyem...
-
Cokolwiek sprzedajesz, ja tego nie potrzebuję! Do widzenia! Tak rozpoczęła się moja pierwsza rozmowa telefoniczna z Philem Rodeyem, znakomitym australijskim jeźdźcem i trenerem koni i - jak się okazało wkrótce - bardzo życzliwym, serdecznym i otwartym człowiekiem. Rzecz jasna, nie zrezygnowałam i wykręciłam ponownie numer, tym razem zaczynając rozmowę od tematu... koni. Wiedziałam, że Phil Rodey jest prawdziwym australijskim kowbojem, uczniem Raya Hunta i odnosi niesamowite sukcesy w pracy z końmi, zdecydowałam więc, że część mojego pobytu w Australii spędzę właśnie u niego. Gdy zatem udało mi się wyjaśnić, że - wbrew akcentowi - nie jestem telemarketerką i nie zamierzam sprzedawać państwu Rodeyom nowej pralki, lecz jestem zainteresowana pracą z końmi, chciałabym spędzić trochę czasu na jego farmie i jak najwięcej nauczyć się od niego, usłyszałam:
-
Jeśli chcesz przyjechać, przyjeżdżaj! Kiedy chcesz i na ile chcesz. (...)

              Więcej na 22 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Bao Day biegał własnym rytmem
PIOTR DZIĘCIOŁOWSKI

Postępuj z koniem tak, jakbyś chciał, żeby postępowano z Tobą! Nie ta waga - przeszło 70 kilogramów; nie ten wzrost - 180 centymetrów, a uparł się, że zostanie dżokejem. Już jako uczeń gimnazjum codziennie wstawał w pół do czwartej rano (!), by jeszcze przed lekcjami zdążyć dosiąść kilku koni na warszawskim Służewcu. W trakcie nauki w szkole średniej też każdą wolną chwilę spędzał na wyścigach. Wszystko to jednak nie wystarczało, by załapać się do grona startujących w prawdziwych gonitwach. Prawo takie przysługiwało wówczas jedynie etatowym pracownikom Państwowych Torów Wyścigów Konnych. Mógł z niego skorzystać dopiero po maturze (1951), gdy nieprzyjęty na zootechnikę z racji pochodzenia obszarniczego, zatrudnił się w wyścigowej stajni Stanisława Pasternaka. (...)

              Więcej na 26 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Utrzymać wszechstronność
MACIEJ JACKOWSKI
fot. Anna Deszczyńska /
"Koń Polski"

W powszechnie znanym piśmiennictwie koń huculski postrzegany jest przede wszystkim jako rasa górska do użytkowania jucznego. Pogląd ten jest bezkrytycznie powielany od wielu lat, przy czym autorzy kolejnych publikacji o zwierzętach tej rasy zdają się nie zauważać kilku faktów. Po pierwsze, od chwili, kiedy ta teza znajdowała potwierdzenie w rzeczywistości, upłynęło już sporo lat; po wtóre, była ona adekwatna do jedynie wybiórczo pojmowanej ojczyzny konia huculskiego; w końcu po trzecie, przez ostatnie dziesięciolecia bardzo zmienił się i sposób użytkowania hucułów, i oczekiwania w tym zakresie ich potencjalnych właścicieli. Kiedy w latach 80. ubiegłego wieku rozpoczęliśmy działania mające na celu chronić hucuła przed wyginięciem, resztki pozostałego pogłowia cechowały nabyte w powojennej hodowli właściwości użytkowe. (...)

              Więcej na 31 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Tam, gdzie koń pod duhą chodzi
Tekst: DOMINIKA SKONIECZNA, zdjęcia: DANIEL KLAWCZYŃSKI

Podlasie wyjątkowo długo, bo do drugiej połowy XX wieku, zachowało wiele elementów tradycyjnej gospodarki rolnej i transportu. Prawdziwa ostoja reliktów! Jeszcze dziś bez problemu zobaczymy tu sanie w praktycznym użyciu. I to nie tylko te stosowane na potrzeby turystyki (kuligi), ale i autentyki spełniające taką samą funkcję jak przed wiekami. Pierwszy taki obrazek spostrzegłam pod sklepem w Załukach nieopodal Gródka. Starszy pan przyjechał na zakupy w tzw. szytkach, którymi dawniej jeździło się do kościoła czy na targowisko. Można by je nazwać saniami "wyjściowymi". (...)

              Więcej na 34 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Stajenni przyjaciele
ANNA DESZCZYŃSKA

Do napisania tych kilku słów zachęciła mnie historia opisana przez Grażynę Bagińską. Przez każdą stajnię przewijają się zwykle różne psy - zarówno te kupione, oddane, jak i przybłędy. Wśród nich trafiają się czasem prawdziwe osobowości, warte "uwiecznienia na kartach historii". W klubie Kuclandia z Książenic koło Grodziska Mazowieckiego, z którym jestem związana od kilkunastu lat, też było kilka psów, ale zwłaszcza dwa z nich szczególnie utkwiły w pamięci właścicieli, instruktorów i odwiedzających stajnię jeźdźców. W grudniu 1992 r. szykowaliśmy się do stajennej wigilii, gdy jedna z klubowiczek, Kasia, przybyła w towarzystwie dużego czarnego psa. - Nie było autobusu, więc szłam na piechotę z Grodziska - powiedziała. - On dołączył gdzieś po drodze i przyszedł tu za mną. (...)

              Więcej na 36 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Końska matka-Polka
MATEUSZ STASZAŁEK
fot. Autora

Gdy Maria i Andrzej Bieńkowie podjęli decyzje o utworzeniu hodowli koni małopolskich, w ich posiadaniu znajdowały się 2 klacze tej rasy: prywatnej hodowli Melisa (po Manhattan) oraz Baria (po Oregon xx) z Janowa Podlaskiego. Ponieważ w planach była także szkółka jeździecka działająca m.in. w oparciu o klacze hodowlane, państwo Bieńkowie wybrali się na zakupy do SK w Kalnikowie, którą prowadził znany ze swej fachowości Józef Pekaniec. Młode klacze znajdowały się na pastwiskach, tam też zabrani zostali nowi kupcy. Ich wybór padł na Drabę (po Przedświt XIII-4) oraz Dropię (po Cyborg xx). Jednak pan Józef - hodowca z wieloletnim stażem, namawiał na kupno jeszcze jednej klaczy - kasztanowatej Juraty. (...)

              Więcej na 38 stronie

   

Strona Główna

3/2010

Przez kraj winem płynący
MONIKA FILIPIUK, MARCIN OBAŁEK
fot. Autorów

Między 23. a 24. równoleżnikiem południowej półkuli przebiega Zwrotnik Koziorożca. Kilkadziesiąt kilometrów na południe miała początek nasza wyprawa. Obecnie ślady kopyt naszych koni znaczą teren leżący w okolicy 28. stopnia szerokości geograficznej południowej. W ciągu miesiąca przejechaliśmy ponad 600 km, pokonaliśmy kilka pasm górskich, półpustynny płaskowyż sięgający 2250 m n.p.m., przełęcze, parę dolin i przełomów rzecznych, w upałach sięgających 40 stopni C, kilkakrotnie w ulewach i towarzystwie widowiskowych błyskawic. (...)

              Więcej na 40 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
GRAŻYNA BAGIŃSKA

Ranek 4 kwietnia 2005 roku należał do najczarniejszych dni mojego życia. Wiadomość o kradzieży koni była jak kubeł wody na głowę. Ze stajni wyprowadzono sześć zwierząt: gniadego Afronta, karą śląską Laszkę, gniadą Basię, źrebną kasztankę Modrą, oraz moje - Dropsa i Krzewinę. Drops wrócił (co opisałam w KP nr 6/2009), ale po pozostałych koniach ślad zaginął. O każdym z nich można by napisać osobny artykuł, ale ja chciałabym przedstawić Krzewinę. Nie tylko dlatego, że była moja, ale dlatego, że takie konie zasługują na to, by o nich pamiętać. (...)

              Więcej na 44 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Anatomia dawnych koni Korony i Litwy
MARCIN KOMOSA

Wśród pasjonatów jeździectwa jest wielu takich, dla których inspiracją do podjęcia przygody z końmi była fascynacja konną wojskowością. Tradycje kawaleryjskie pułków XX wieku kultywuje dużo stowarzyszeń oraz klubów jeździeckich. Jest także wiele bractw i indywidualnych miłośników wcześniejszych formacji jazdy polskiej, która wiek po wieku dawała dowody swej waleczności. Warto o tym powiedzieć zwłaszcza w roku, w którym obchodzimy okrągłą, 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem, uważanej za jedną z największych, jeśli nie największą bitwę późnego średniowiecza, będącą zarazem symbolem siły Polski Jagiellonów. Zmieniały się epoki, zmieniało się uzbrojenie i technika walki, ale zmieniał się także koń. (...)

              Więcej na 46 stronie

   

Strona Główna

3/2010

Koniki polskie a CZHK
ANNA STANILEWICZ-OLĘDZKA

Ostatnio w "Koniu Polskim" dużo się pisze o konikach polskich. Chciałam przypomnieć, jak w latach 50. Centralny Zarząd Hodowli Koni (CZHK) starał się uchronić je od zagłady i odtworzyć ich hodowlę. Wielką zasługę miał w tym Stanisław Schuch, który był w tym czasie naczelnikiem wydziału hodowli koni, a poza tym naukowo był związany z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie. W 1951 r. utworzono Stadninę Koni Popielno w Puszczy Piskiej nad jeziorem Śniardwy, gdzie gromadzono koniki kupowane za pośrednictwem Przedsiębiorstwa Obrotu Zwierzętami Hodowlanymi od indywidualnych rolników w powiecie Lubaczowskim koło Biłgoraja. (...)

              Więcej na 52 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Drobne uciążliwości, przydatne umiejętności...
ZUZANNA RAJCHERT
fot. Witold Rajchert

Obecnie wśród właścicieli psów bardzo popularne stały się tzw. kursy posłuszeństwa. Podczas szkolenia psy uczą się minimum dobrego wychowania, tj. podstawowych komend jak "noga", czy "siad". Od ich właścicieli wręcz wymaga się, by odpowiednio przygotowali psa do funkcjonowania w społeczeństwie: by szedł posłusznie na smyczy, wracał na komendę i nie był agresywny. A czy takiego minimum dobrego wychowania można wymagać od koni, a raczej ich właścicieli? Sądzę, że niejeden weterynarz czy kowal przyklasnąłby temu pytaniu! (...)

              Więcej na 54 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Historya jaką jest  nie każdy widzi
JERZY MIROSŁAW PŁACHECKI
rys. autora

Zbierałem jakiś czas temu materiały do tematu "Królewska stadnina Zygmunta Augusta w Knyszynie". Dokumentów z tamtych czasów zachowało się niewiele, musiałem więc sięgnąć do źródeł późniejszych, a nareszcie do prac współczesnych historyków. Rzecz niby oczywista, ale wówczas - jak określiłby to wychodząc z restauracji Adria płk Bolesław Wieniawa-Długoszowski – "zaczęły się schody". Nie mam udokumentowanej edukacji z szeroko pojętej historii. Miałem przecież szczęście ten jej fragment, jakim są dzieje polskiego jeździectwa, czerpać ze źródła najbardziej wiarygodnego - od podoficerów i oficerów kawalerii. (...)

              Więcej na 58 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Jak rozgryźć paszę? (cz. 3)
RAFAŁ JELNICKI

Zapewne wielu czytelników, po przeczytaniu poprzednich części cyklu, zadaje sobie pytanie, kiedy wreszcie pojawią się konkretne "recepty", jak właściwie powinno się żywić konia. Niecierpliwi się doczekali - w ostatniej części artykułu pojawi się więcej konkretów. Niestety, sprawa nie jest taka prosta, ponieważ trudno streścić na paru stronach wiedzę, która opisywana jest przez naukowców w grubych książkach i przyswajana na studiach przez wiele semestrów. Dodatkową trudnością jest weryfikacja informacji. Opisywana wiedza kształtowana była i jest przez czynniki nie mające nic wspólnego z biologią, widzące przyrodę przez pryzmat... socjopolityczny - zastosowanie i stopień wykorzystania oraz podejście do zwierząt były i nadal są określane (a często wręcz narzucane) przez dogmaty polityczne i realia gospodarcze. Np. w minionej epoce zwierzęta były głównie siłą roboczą lub źródłem pożywienia, teraz zaś często są obiektem manipulacji komercyjnych (dotyczy to zwłaszcza koni i zwierząt towarzyszących). Także szeroki wachlarz form użytkowych koni o diametralnie różnych potrzebach utrudnia stworzenie krótkiej formy zasad żywienia. (...) UZUPEŁNIENIE: TABELA NR 4

              Więcej na 61 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Żurawiejki
Tekst i ilustracja: JERZY MIROSŁAW PŁACHECKI 

Ludzkość jest to w swojej masie twór mniej niż średnio inteligentny. Co pewien czas wydala przecież z siebie jednostki wybitne, jak gdyby pragnąc potwierdzić wspomnianą regułę. Takie jednostki wyczyniają rozmaitości, o których zwykło się mówić, że tworzą rozwój cywilizacyjny. Ów postęp ma to do siebie, iż pnąc się, rozdeptuje rzeczy wcześniej znaczące. Dumą czasów teraźniejszych jest rozrost elektroniki. Obywatel nie musi już poznawać, zapamiętywać, uczestniczyć w tradycji grupowego śpiewu. Skutecznie wyręcza go niewielkie pudełeczko, a im więcej ma ono decybeli, tym splendor większy. (...)

              Więcej na 65 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Urodziłam się koniarą
Opowiada Beata Woźniak

Konie to miłość mojego życia, tak wielka, że można powiedzieć - chorobliwa. Skąd się wzięła? Nie wiem, po prostu urodziłam się już koniarą. Skończyłam technikum hodowli koni, zrobiłam kurs instruktora jezdy konnej i pracowałam przy koniach wyścigowych w Niemczech. Od dwóch lat jestem też właścicielką konia pełnej krwi angielskiej o imieniu Nerva. (...)

              Więcej na 66 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 
Koniki w Holandii
MIROSŁAW SMUGAŁA

fot. Autora

Obszar Parku Natury Oostvaardersplassen, położony między miastami Almere i Lelystad w północno-zachodniej części Holandii, jeszcze 40 lat temu był częścią morza. Po odzyskaniu lądu w 1968 roku zaplanowano stworzenie tam wielkich terenów przemysłowych. Jednak w wyniku recesji gospodarczej zamierzenia te nie zostały zrealizowane i natura dostała swoją drugą szansę. Na obszarze kilku tysięcy hektarów pozwolono przyrodzie rządzić się samej według swojego prawa i własnego rytmu. W ciągu kilkunastu lat Oostvaardersplassen stało się znanym mokradłem o międzynarodowym znaczeniu, z wielką różnorodnością ptaków wodnych i wodno-błotnych. Sztandarowymi gatunkami są warzęcha, czapla biała i orzeł bielik. (...)

              Więcej na 74 stronie

   

Strona Główna

3/2010

 




Archiwum "Wokół Koni"

 

Artykuły w internecie

 

Promocyjne ogłoszenia o sprzedaży koni