Jeździec znikąd

autor(ka): Karolina Adamczyk

... czy może raczej - donikąd? Samotna sylwetka jeźdźca w zimnej przestrzeni, ponura kolorystyka (bliższa raczej przedwiośniu niż prawdziwej zimie, ale ta nas jak dotąd nie "rozpieszczała"), ciężkie chmury na niebie - wieje grozą! I tylko wąski pas słonecznego nieba na horyzoncie jest jak nadzieja, że do wiosny coraz bliżej...

 

Zdaniem eksperta

Przyjemna dla oka jest przede wszystkim dobra, świadoma kompozycja zdjęcia. Zastosowanie klasycznego trójpodziału (horyzont w 1/3 wysokości fotografii) i koleiny pokrytej śniegiem drogi prowadzą oko do głównego punktu zdjęcia, jakim jest sylwetka jeźdźca. Nieco centralne jej umieszczenie równoważą drzewa po prawej stronie, tworzące dodatkowo częściowe obramowanie kadru. W innej porze roku zastosowanie tak ciemnej dominanty na zdjęciu mogłoby przeszkadzać w odbiorze ze względu na brak detali, ale przy tej pseudozimowej aurze ciemne fragmenty fotografii i tak nie byłyby ciekawe dla oka.

Paweł Heppner

www.pheppner.pl

Zobacz również

Komentarze